performance
"Niegdyś rozumiałem iż kamień może mieć zapach kwitnącej róży"
 
Od świtu do zmierzchu, przez prawie 9 godzin trwało nagrzewanie za pomocą lampy benzynowej jednego wybranego kamienia (z będących w okolicy kilkudziesięciu).
Po tym czasie kamień osiągnął temperaturę zbliżoną do temperatury człowieka.
Ważne - temperatura na dworze wynosiła ok. -3 stopni.
 

Działanie jednoznacznie afirmatywne (wobec kamienia) podjął Sławomir Sobczak. Ogrzewał powierzchnię granitowego otoczaka. Rzecz odbywała się bez widzów, na uboczu, jakby dotyczyła intymnej relacji człowieka i kamienia. Gest Sobczaka miał głębsze znaczenie symboliczne, był uświadomieniem pre-nsturalnego stanu kamienia, przypomnieniem wulkanicznego powstawania form materii nieożywionej. Byt też grą z potocznym pojmowaniem kamienia – „zimny jak głaz”

Prof. Grzegorz Kowalski